holistyczne,  zdrowie

Cykl

Wierzę, że w naturze wszytko jest połączone. Cykliczne. Każda pora roku czerpie z kolejnej. Jestem kobietą. Moje życie to cykl. Koło. To jak potraktuję się w danym miesiącu odbije się na mnie w kolejnym. To najprostsza zasada, o której powinniśmy pamiętać i przekazywać sobie przez pokolenia. Tu nie ma drogi na skróty.

Jeżeli zaniedbamy sen, odpoczynek, nie wzmocnimy się i nie odżywimy krwi po menstruacji odbije się to w kolejnym cyklu (a czasem i tym samym). Bo właśnie stąd rozdrażnienie, osłabienie, problemy ze snem. Jeżeli z kolei nie do końca się oczyścimy  podczas menstruacji  będzie to początkiem zastoju w kolejnym cyklu. Zaniedbywanie się w tym temacie pogłębia problemy z miesiąca na miesiąc. W ostateczności może prowadzić do poważnych schorzeń.

Prosto do zdrowia lub choroby

W bardzo prosty sposób można pracować na swoje zdrowie. I żeby ktoś mi na to zwrócił uwagę naście lat temu? A nawet na początku mojej kobiecej drogi. Szkoda, że moja mama musiała się męczyć latami. Wtedy nie wiedziałam zupełnie o co chodzi.  Dopiero po wielu latach zaniedbań, kiedy to musiałam zawalczyć o swoje zdrowie, zrozumiałam czym były te mamime złe dni. I dopiero wtedy mimo lat studiów, pracy z pacjentem, uświadomiłam sobie jak to ważne w życiu, w zdrowiu jest równowaga hormonalna.  W jak prosty sposób można sobie wszytko rozregulować. I jak ważne, żeby o tym mówić. W jak wielu rodzinach, środowiskach to temat wstydliwy i trudny a i najczęściej zrzucany na margines…aż do momentu gdy nie można zajść w ciążę, pojawiają się torbiele, mięśniaki czy nowotwór.

Dlatego najważniejsza podstawowa zasada o której musimy pamiętać to:

  • by w pierwszej fazie cyklu, a konkretniej od zakończenia menstruacji do owulacji, skupiać się na odbudowie krwi oraz energii
  • a w drugiej fazie cyklu, od owulacji do menstruacji zapobiegać zastojom krwi i płynów.

 

Ale jak to robić? Prosto, naturalnie.

O tak:

1-3 dzień krwawienia wzmacniamy wątrobę i nerki, odżywiamy krew.

Menstruacja to naturalna utrata krwi. Początek menstruacji następuje bezpośrednio po okresie zastoju, zarówno krwi jak i energii witalnej kobiety. Stąd często pod koniec cyklu odczucie ciążenia w podbrzuszu, które ustępuje wraz z początkiem krwawienia miesięcznego. Taki zastój, gdy staje się przewlekły może prowadzić do formowania się guzów, torbieli czy włókniaków. Dlatego tak bardzo ważne jest aby w tym początkowym czasie poruszyć krew by dobrze oczyścić macicę.

Ryż poprawia trawienie, wzmacnia energię oraz ogrzewa śledzionę.

Aby wspomóc ten proces warto do diety w tych dniach wprowadzić: wątróbkę, fasolę adzuki, ryż. Wątróbka doskonale przełamuje zastoje krwi ale i ją odżywia. Za to fasolka adzuki ma silne działanie moczopędne, usuwa obrzęki, wydala zatrzymaną wodę. Ryż to produkt, który poprawia trawienie, wzmacnia energię oraz ogrzewa śledzionę. Ta ostatnia już od pierwszych dni krwawienia przygotowuje się do produkcji krwi aby wyrównać niedobór powstały w związku z jej utratą. Jej stan jest więc bardzo ważny dla naszej kondycji.

W 4-7 dniu skupiamy się na odżywieniu krwi. Dbamy więc wyjątkowo o wątrobę i nerki. Po menstruacji organizm wymaga wzmocnienia. Organizm jest osłabiony. Spada odporność. Odbudowanie witalności jest kluczowe aby organizm powróciła do równowagi.

W okolicach owulacji  (8-14 dzień) wzmacniamy energię i pobudzamy krew. To szczególny czas dla kobiety. Jest to czas przygotowania na przyjęcie życia. Szczególnie dbamy o trawienie i przyswajanie składników odżywczych. Jest to gwarancją naszej siły. Spożywamy więc wszelkie neutralne i ciepłe termicznie warzywa, a najlepiej jak to będą marchew, dynia, ziemniak, koper włoski, wszelkie zielone warzywa, czerwona kapusta, buraki, kiszonki. Owoce najlepiej jak będą czerwone i pomarańczowe – czereśnie, figi, daktyle, śliwki, morele. Do tego dokładamy owies, proso, grykę, orkisz i jęczmień. Nie zapominamy o żółtku jaja. Różnego rodzaju fasole i soczewica wzmacniają nerki, o które również szczególnie dbamy w tym okresie. Oczywiście również spożywamy wątróbkę, jeżeli możemy czerwone mięso, z drobiu – kurczak i kaczka. Buliony z mięs i kości tych zwierząt. A wszytko uzupełniamy czarnym sezamem, melasą czy cukrem muscovado.

Dbaj o urozmaiconą, zdrową dietę.

Kiedy przychodzi faza ostatnia (15- 28 dzień cyklu) myślimy by poruszyć krew by zapewnić prawidłową menstruację.

W tym czasie pojawia się fizjologiczna tendencja do zastojów powodująca pojawienie się syndromu napięcia przedmiesiączkowego. Wzrasta temperatura. U zdrowej kobiety występuje zwykle zwiększona aktywność, zwyżka witalności. U kobiet niedoborowych może pojawić się ospałość i osłabienie. Natomiast u osób z nadmiarem może pojawiać się rozdrażnienie a nawet zachowania agresywne. Zdecydowanie w tym czasie pobudzamy krążenie. Skupiamy się na swobodnym przepływie płynów. Tu pomocna będzie herbatka z kwiatu krokosza. Wystarczy szklaneczka dziennie. Świetnie sprawdza się też arcydzięgiel chiński (Dong Qui). Pomocne będą również napary z  owocu kopru włoskiego, liści malin, werbena, mięta, kwiat róży. W diecie uwzględniamy w tym czasie: kurkumę, szczypiorek, czosnek, zieloną cebulę. por, imbir, rozmaryn, gałkę muszkatołową, fasolę adzuki, kalarepę, miętę, słodki ryż, masło. Posiłki powinny być lekkostrawne, gotowane i ciepłe. Unikamy surowych produktów.

Warto zadbać o aktywność fizyczną (umiarkowaną), która wyśmienicie poprawia krążenie.

Szczególna wagę przywiązujemy do unikania zimna. Osłabiony organizm, osłabiona odporność to doskonałe zródło problemów. Długotrwały stan zimna powoduje kumulację wilgoci i śluzu, które mogą tworzyć torbiele, pogrubione endometrium. Koniecznie należy wziąć do serca babcine prośby o podkoszulek i ciepłe majtki – nalezy zadbać o ciepło w pasie miednicy.

I najważniejsze a i czasem najtrudniejsze (dla mnie przynajmniej) .

Odpoczynek.

Odpuść. Daj sobie czas. Zadbaj o odpowiednią ilość snu. Skup się na sobie, zadbaj o swój komfort, unikaj stresu! Nie trać cennej energii ! Poproś o pomoc, kiedy tego potrzebujesz! Jesteś boginią więc zadbaj o siebie!!

To nie wiele tak naprawdę. Choć wiem doskonale, że bywa najtrudniejsze! Ja przez wiele lat nie zwracałam na to uwagi. Ba nadal się uczę. I nadal próbuję wrócić do harmonii. I zdumiona jestem jak te proste i naturalne sposoby mi pomogły. I nie musisz wierzyć w medycynę naturalną, chińską czy cokolwiek. Uwierz w siebie i swoją naturę. Ją trudno oszukać.

Postaw na relaks. Odpoczywaj. Dbaj o siebie.