Boże Narodzenie,  holistyczne,  o życiu

Szwedzkie Marzenia

W tym liceum, o którym już kiedyś pisałam, dałam sobie wmówić, że medycyna to moje przeznaczenie. Może i tak jest. Ale marzenie było i jest zgoła inne. Gdybym nie była pielęgniarką byłabym pewnie inną osobą. Mieszkała być może, gdzie indziej. Robiła inne rzeczy. Poznała inne osoby. Wiodła inne życie. Może lepsze, może gorsze. Inne. Czasem myślę, co by było gdyby. Czasem tęsknię za moimi niespełnionymi marzeniami. I marzę o dniu w którym je spełnię… choćby częściowo. 

W tym liceum przez chwilę znalazłam siłę by się zbuntować i głośno powiedzieć chcę na skandynawistykę. Ale… w małym mieście, z małą wiarą w siebie, swoje umiejętności… i na dodatek skandynawistyka. „Dziecko co ty będziesz po tym robiła?” – pytali. „Przecież to trzeba znać perfekt angielski, języki, nie dasz rady co ty!” – mówili. I im uwierzyłam. O głupia ja!

Wtedy znalezienie słownika polsko – szwedzkiego było wręcz cudem.  Podręcznika? Marzeniem. Ale dla chcącego nic trudnego. Egzamin językowy z angielskiego wymagał podróży do księgarni językowej w dużym mieście. Przy okazji można było poszukać czegoś po szwedzku. I ta radość- choć nie rozumiałeś prawie nic. A teraz? Teraz nawet tu na polskim końcu świata mogę oglądać szwedzką telewizję. Statystycznie w połowie domów znajomych osób styl skandynawski. Hygge i lagom ulubione słowa Polaków, a książek o tym milion pińcset. Za chwilę Skandynawia ludziom bokiem wyjdzie. A mi ta miłość jakoś przejść nie chce.

I w sumie najmocniej mi serce bije właśnie w okolicach świąt. Bo Skandynawowie są mistrzami w czarowaniu świątecznego klimatu. I choć mą drugą niespełnioną milością jest Australia to ona w tym czasie niestety schodzi na dalszy plan. Święta Bożego Narodzenia to śnieg, gwiazdy, lampki, świece. To czerwone krasnale. To Julmust i glogg. I szafranowe bułeczki na Świetej Łucji. I marcepan. I Gravlax. I julkalendern. I Jul med Ernst. I hygge. I lamgom. I rodzina. Ideały. 


Ernst. Uwielbiam jak czaruje w Święta.

Ale co mi tam. Bliskie mi, kocham i u nas pewnie trochę szwedzko już zawsze będzie. Po naszemu. Po środku. 

15 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *