o życiu

I lubię gdy jest mi dobrze.

Pierwszy rok studiów. Szara smutna sala. Szalony wykładowca z burzą loków i milionem myśli w głowie. Drugim tyle na języku. Specyficzny, głośny zabawny i kontrowersyjny. Jego wykłady przyciągały chyba cały rok. I ja je lubiłam. O życiu, wychowaniu, o grupie, ludziach dowiadywałeś się wielu cudownych rzeczy. Aż do pewnego zadania, przez pryzmat którego nie wspominam już tak miło tych zajęć.

Pan wykładowca- prawdziwy profesor nawet zdaje się – kazał nam napisać na karteczkach co daje nam pewność siebie. Pamiętam moją odpowiedź. Ba nie tylko moją.

Na moim roku było wiele młodych, skromnych dziewczyn z małych miast i miasteczek. Dziewczyn, które próbowały odnaleźć się w wielkim mieście, wśród pięknych zadbanych pań profesor, które miały nas uczyć zawodu z naszych marzeń. Pań, za którymi gdy przeszły, unosiła się chmura przepięknego zapachu. Pań w idealnie dopasowanych garsonkach i wysokich obcasach. Pań, które ganiły nas za kolor na paznokciach o ich długości nie mówiąc. Pań, które na zajęcia zwłaszcza te praktyczne nie wpuszczały nas z kolczykami, wisiorkami i przykrótkimi spódniczkami od mundurka. A my tak bardzo chciałyśmy mieć tę ich pewność siebie, tę charyzmę i ten zapach o stroju nawet nie wspominając. Większość z nas przyjeżdżając na studia wyglądała tak samo. Szare myszki, w których budziły się kobiety.

I ten wspomniany wcześniej pan profesor odczytując nasze odpowiedzi tak strasznie szyderczo się zaśmiał, kiedy przeczytał, że pewność siebie daje nam strój. Do dziś pamiętam nasze oburzenie. No jak nie? To nie możliwe. Przecież te panie… one takie piękne.. dojrzałe…pewne siebie i wszystkie tak dobrze ubrane.

I może dobrze, że dał nam wtedy do myślenia. Choć w sumie nie wiem, czy wówczas tak to postrzegałyśmy. Byłyśmy młode, szukałyśmy siebie, swojego celu… przebierałyśmy się.

Jakość.

Niedawno spotkałam się z paroma z tych dziewczyn. Piękne, uśmiechnięte, pewne siebie. Elegancko ubrane. Jedne w garsonkach jak na panie dyrektor prywatnych klinik czy panie wykładowczynie przystało. Inne w seksownych dzinsach i zalotnych białych podkoszulkach. Wszystkie wyglądały jak milion dolarów. Wszystkie wyglądałyśmy jak te nasze Panie, które dały nam przykład te “parę” lat temu. Każda z nas zna już swoje miejsce bardziej lub mniej, jedne szukają nowego inne pielęgnują to co mają. Każda z nas jest spełnioną, znającą swoją wartość kobietą. I każda z nas wie jak ważna w życiu jest jakość. I nie tylko dlatego, że przez całe studia powtarzano nam w kółko o jakość życia pacjenta, o jakości opieki… ale dlatego, że każda z nas wie jak ważna jest jakość jej życia. Jakość na którą wpływa wiele czynników. Jakość naszych związków, naszego własnego postrzegania siebie aż po jakość produktów, którymi się otaczamy.

To, że jest ona dla mnie ważna już nie raz pisałam. Wolę zainwestować w dobrej jakości produkty, które sprawią mi ogromną przyjemność nie tylko wizualną ale i użytkową. Wolę kupić sobie jeden a porządny sweter z kaszmirem niż pięć, takich które po pierwszym praniu będą nadawały się tylko do utylizacji. Lubię otaczać się pięknymi zapachami, miłymi w dotyku materiałami i dobrymi smakami. Lubię rozpieszczać swoje zmysły. Ale i lubię gdy coś jest i piękne i przydatne.

Bo lubię siebie.

I lubię bo … bo lubię siebie. I choć zajęło mi to trochę by to zrozumieć wiem, że moje piękno zaczyna się w mojej głowie. I ta jakość jest na najwyższym poziomie gdy jest mi dobrze. Bo lubię gdy mam poukładane w sobie wszystko. I lubię to bo wtedy najpiękniej się uśmiecham i te ogniki w moich oczach błyszczą ze zdwojoną mocą. I lubię gdy widzę błysk pożądania i zazdrości w oczach mego męża, gdy na spotkanie z koleżankami wybieram najlepszą sukienkę pod którą ukrywam koronkową bieliznę. Na głowę zakładam ulubiony kapelusz. A całość dopełniam wyjątkowej jakości rękawiczkami z jagnięcej skórki. Lubię dbać o każdy najdrobniejszy szczegół mojego stroju. Bo lubię gdy jest mi dobrze. A gdy jest mi dobrze wyglądam dobrze. A jest mi dobrze gdy mam w czym dobrze wyglądać.

Bo lubię gdy jest mi dobrze. A gdy jest mi dobrze wyglądam dobrze. A jest mi dobrze gdy mam w czym dobrze wyglądać.


A te wyjątkowej jakości ekskluzywne rękawiczki możecie teraz kupić z aż 40% rabatem. NapoGloves są wyjątkowym produktem z nową, niewidoczną i nieścieralną technologią touchscreen NAPOTOUCH. Miekkie, delikatne naprawdę dobrze wykonane. Dla kobiet i dla mężczyzn. Godna uwagi jest również wyjątkowa linia rękawiczek samochodowych. Mąż mi tu jeszcze coś do ucha szepcze o ich wyjątkowości ale chyba zostawię to między nami. Bo nie koniecznie było to wytłumaczenie czym ta technologia napotouch jest, bo to chyba jasne prawda?

A wpisując w kasie SALE20 zyskać możecie dodatkowe 20% na wszystkie damskie rękawiczki! 60% zniżki do zgarnięcia!!

16 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *