holistyczne,  o życiu

Rozwój jest wart świętowania

Kolejny dzień leżę w łóżku. Dopadła mnie jakaś parszywa grypa. Taki czas. Nie ja pierwsza nie ostatnia. Ale w sumie pierwszy raz od wielu lat choruje tak naprawdę. Choć wierz mi nie lubię, niczego tak nie lubię jak chorować! Leżę, wzdycham sobie, jęczę i daję się rozpieszczać. Choć łatwe to wcale nie jest. No może jęczenie i wzdychanie tak, bo zupełnie nie czuję się dobrze i jakoś tak samo wychodzi.
I powiem Ci, że całkiem nieźle idzie mojej rodzince to rozpieszczanie mnie. Kiedyś bym się bardzo przejmowała, że to czy tamto, że nie mogę być chora, że muszę łyknąć to i tamto byle funkcjonować. Nie ważne, że nic w przyrodzie nie ginie i jak nie dam sobie czasu i nie odchoruję to będę skutki odczuwać przez dłuższy czas. O skutkach ubocznych leku nie wspominając.

Skutki….

I może w sumie od tego zacznę. Bo właśnie takie faszerowanie się lekami byle dalej, byle do przodu bardzo mi zaszkodziło ale i pokazało drogę. Pokazało, że jak coś z organizmu chce wyjść to nie mogę tego blokować. Nauczyło mnie, że mój organizm wie co mu jest potrzebne tylko muszę nauczyć się go słuchać. On szuka równowagi. A ja z nim. I odkąd się słuchamy jest łatwiej nie da się ukryć. I kiedy sąsiadka dzwoni i wspomina mi o cudownej tabletce na grypę ja wiem, że to nie dla mnie. Być może tak to wirus mnie dopadł ale dopadł bo organizm nie dał rady z nim walczyć. Jest zmęczony, nie ma siły. Może broń się skończyła, może jest zablokowana a może centrala śpi. Oglądałeś jak byłeś dzieckiem “Było sobie życie”? Tam pięknie to było pokazane.

Ostatnie dni były bardzo intensywne w naszym domowym, rodzinnym fyrtelku. Nagromadziło się wiele. A że i wiele było to tematów zdrowotnych dużo musiałam dać z siebie. Bo tak to już jest. Taka ma rola. Taką sobie wybrałam i w sumie dobrze mi z nią. Jednak zapomniałam o swoich granicach. Nie zaznaczyłam ich? Nie chciałam? Nie myślałam o nich. Trudne to tak naprawdę. Tym bardziej takim ludziom jak ja. Dużo daję z siebie. Zwłaszcza energii. Słucham, przyjmuje, kumuluje i nie zawsze mam zwyczajnie czas i przestrzeń by o sobie pamiętać. I potem wychodzi to niestety często bokiem. Ba długo nawet nie potrafiłam mówić, że ja również mam potrzeby. Że ja też czuję, też potrzebuję, też chcę! Tylko dawałam. Uczę się tego cały czas. I wiesz, jestem mega dumna. Bo to jaki postęp zrobiłam w tym ostatnim czasie jest wart świętowania. Każdy rozwój jest wart świętowania. A to jest dla mnie rozwojowe. Ja i moje potrzeby jesteśmy ważne. I nie tylko ja to zauważyłam ale i inni. I wiesz, inni zauważyli bo ja to w końcu zauważyłam. I nie, nie stało się to magicznie musiałam w wielu wypadkach to powiedzieć. Nazwać. I to najpierw sobie. Bo jakby inaczej. Skoro sama bym nie wiedziała czego chcę to jak ktoś mógłby spełnić moje potrzeby?

Weź się domyśl

Krąży stereotyp, że to faceci są mało domyślni. Czy ja wiem. Znam wiele kobiet, które można by podobnie określić. Tylko czy ja wiem czy to o tą domyślność chodzi? A może zwyczajnie o komunikację? Bo jakby nie patrzeć, każdy z nas inaczej postrzega świat. Został inaczej wychowany, przebył inne ścieżki w swoim życiu. Chodzi w innych butach. Patrzy na życie zupełnie inaczej. I nie powiedziane, że jest to coś złego. Każdy jest z nas po prostu inny. I fajnie jest to zauważyć. Uzupełniamy się. Czy chcemy tego czy nie. Spotykamy na swojej drodze ludzi, którzy coś nam dają a my dajemy im. Czasami są to sekundy i nawet tego nie zauważymy. Ja naprawdę bardzo wierzę w tę równowagę.

I nie koniecznie to co dla Ciebie jest różowe i dla mnie takie będzie. Pod moim kamieniem i z mojej perspektywy będzie wyglądało to zupełnie inaczej. I jeżeli dla mnie będzie to ważne, i będę chciała byś zauważył mój lilaróż być może najprościej mi będzie Ci o tym opowiedzieć? Tak zwyczajnie wprost?! Nie będzie nam łatwiej?

Wiem, to bywa bardzo trudne. Zwłaszcza gdy w grę wchodzą emocje, uczucia, pieniądze czy racje… Zresztą dla każdego może być to coś innego. A czasem nawet temat może być mniej ważny a osoba trudna. Ja mam takich parę osób. Postrzegamy świat zupełnie inaczej. Och diametralnie! I pomimo, że nauczyłam się ograniczać nasze kontakty, życie cały czas nas stawia sobie na drodze… i mam wrażenie, że te osoby wysysają ze mnie energię nawet podczas rozmowy o pogodzie. Ale wiesz… ja już to wiem, już to widzę, i staram się to równoważyć. Dbam o siebie potem jeszcze mocniej. Jak? To zależy co mi potrzebne. Kiedyś po takich spotkaniach rzucałam się na słodycze albo niezdrowe fast foody, bo tak było najprościej najszybciej i skutek był stosunkowo szybki. Teraz idę na spacer i delektuję się chwilą.Wyłączam myślenie. Jestem tu i teraz. Staram się zapominać o tym co było. Nie analizuje już. Było minęło. Nie pomaga mi to iść do przodu więc to zostawiam. Nara pa. Albo przytulam się do męża. Wtulam się w jego pachę – to moja przystań. Tu wiem, że zawsze znajdę spokój. Choć czasem on nie koniecznie rozumie o co cały ambaras – jest, po prostu jest obok. Nie pyta jak nie chcę albo słucha gdy muszę się wygadać. Tak zwyczajnie nadzwyczajnie. Albo idę pod prysznic. Robię sobie masaż pachnącymi olejkami. Medytuję. Oddycham. Piję w spokoju kawę. Robię coś dla siebie. Coś co da mi siłę. Słucham siebie. Wsłuchuję się w siebie.Uwielbiam to. Wiesz czemu? Bo im cześciej to praktykuje tym lepsze widzę efekty. Tym jest mi łatwiej. I być w trakcie takich trudnych rozmów. I po. I w ogóle w wielu innych wymiarach. I nie mam już wyrzutów sumienia, że robię coś dla siebie!

Zachęcam spróbuj. Zadbaj o siebie! Nazwij swoje potrzeby. Opowiedz o nich. Mów o nich. Pokazuj je. Daj się rozpieszczać. Daj je zaspokoić. Dbaj o siebie! Pozwól innym. Pozwól sobie. Rozmawiaj. Bądź tu i teraz. Doceniaj. Bądź. Będzie łatwiej. I świętuj. Celebruj. Bo rozwój jest wart świętowania.

A jak podoba Ci się co piszę, jak piszę dmuchnij w moje skrzydła i daj mi znać, że tak jest. Udostępnij to co piszę, opowiedz komuś – może mu się to przyda, spodoba. Wpadnij do mnie na facebooka czy instagram, napisz do mnie. A może dasz się zaprosić do grupy wybrańców, do których od czasu do czasu ślę wyjątkowe internetowe gołębie pocztowe. Muszę Ci zdradzić, że ta grupa niedługo będzie brała udział w wyjątkowym wydarzeniu, które powstało właśnie z potrzeby rozwoju. Jeżeli nie chcesz tego przegapić daj się zaprosić -> o tutaj!

One Comment

  • irena omegard

    Zawsze obiecuję sobie,że najwyższa pora zadbać o siebie.Najcześciej na tych obietnicach się kończy.Zdrowiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *