o życiu,  Rok zupy,  smakuję

Wspomnień czar czyli pomidorowa na tapecie

Są takie dni gdzie tylko sprawdzone pomysły są potrzebne. Takie dni gdzie nie mam ochoty na stanie przy garach. Kiedy potrzebuję się dopieścić kulinarnie ale nie mam ochoty na ekscesy. Kiedy szukam takiego comfort food jak to z angielskiego się mówi.

Nie ukrywam, że makaron jest taką potrawą. Kocham makaron miłością wielką. Ja i cała moja rodzina. A jak już o tej rodzinie mowa to zaraz za wszelkimi makaronami i kluchami wszyscy miłością wielką kochamy zupę pomidorową. Z makaronem. Śmietaną. I dużą ilością marchewki.

Moim wspomnieniem z dzieciństwa nie jest pomidorowa z makaronem. Tak nauczył mnie ją jeść mój mąż. Z makaronem świderkami konkretnie. U nas w domu pomidorowa była tylko i wyłącznie z ryżem. I w sumie nie była jakąś wybitnie lubianą przez nas zupą. A może nie, że lubianą, w sumie mało zup u nas w domu się jadło. Krupnik pamietam, czasem kapuśniak no i rosół. A no i najważniejsza zupa migdałowa na wigilię. Barszcz też bywał. Ale rzadko. I próbuję siegnąć pamięcią do wielkiego garu z zupami w moim domu, by przypomnieć sobie jakieś jeszcze zupy z dzieciństwa, i zupełni nic w nim nie ma?! I sama nie wiem czy moja pamięć już mi plata figle czy zwyczajnie tych zup było mało?

Za to pamiętam doskonale smak potrawki z kurczaka z białym sosem z rodzynkami lub agrestem a do tego ryż i gotowaną marchewkę z groszkiem. Pamiętam leniwe pierogi z masłem, bułką tartą, cukrem i cynamonem. Domowe karbowane frytki z majonezem i czerwoną oranżadą u najlepszej koleżanki (tylko jej rodzice miel taką specjalną blaszkę do wycinania falowanych frytek). Najlepsze na świecie zrazy, które robiły znajome mamy – dwie siostry, które odwiedzały nas na działce zawsze z wałówką ( i zawsze dla nas miały te zrazy, wiedziały jak je uwielbiamy). Wspaniałe gołąbki i pyzy drożdżowe ze śmietaną i cukrem, które robiła moja babcia. A no i o rogalikach drożdżowych nie mogę zapominać.

I z każdą z tych potraw tak naprawdę mam tyle wspomnień.

Pamiętam jeden letni dzień, kiedy jadłam na drugie śniadanie czerwone porzeczki posypane cukrem, a do domu babci przyjechał wujek z bardzo smutną informacją o śmierci swego ojca. Pamiętam smak tych porzeczek, pamiętam jak stanęły mi w gardle. I za każdym razem gdy je jem myślę o tej sytuacji. Miałam wtedy może z 10 lat?

Pamiętam właśnie te pyzy z domową tłustą śmietaną i cukrem jedzone na wyścigi z koleżanką, która była u nas na wakacjach. Pamiętam, też radochę podjadania ich na sucho na dworcu kolejowym, kiedy babcia nie widziała, a zapakowała ich nam na wynos.

Pamiętam, jedzenie na wyścigi i kto więcej, kanapek z dmuchanych bagietek z masłem i ogórkiem małosolnym.

Jakie wspomnienia będą miały „nasze” dzieci?

I tak sobie o tym wszystkim myślę czasem i zastanawiam jakie wspomnienia będą miały „nasze” dzieci. Czy zapamiętają ogórkową u cioci i najlepsze szare kluchy, w sobotnie popołudnia u nas? Czy może będą miały szanse żywić się naleśnikami serowo -truskawkowymi w barze mlecznym podczas studiów? A może pozostanie im tylko odgrzewany kotlet z centrum handlowego?? Bo nie damy im przykładu? Bo nie będziemy mieli tyle czasu na to? Bo nie będziemy gotować w domu?

Bo pędzimy. Nie mamy sił na nic w tym również na gotowanie. Bo nie mamy też wspomnień? Nie mamy też umiejętności? Tradycji coraz mniej?

Mam to szczęście, że zwyczajnie lubię gotować. Sprawia mi to przyjemność. Uwielbiam poznawać nowe smaki. To moja pasja. Szybko zaczęłam gotować w rodzinnym domu. Rodzice zajęci pracą. Dzieciaki z kluczami na szyi. Tworzyłam swoje wspomnienia. Teraz uwielbiam tworzyć wspomnienia dla mojej rodziny. Wierzę, że to ważne. Wierze, że to celebrowanie wspólnych posiłków. Wspólne gotowanie. Rozmowy przy i o stole są ważne dla nas wszystkich. Dla całej rodziny.

A Ty jakie masz wspomnienia kulinarne z dzieciństwa? Są dla Ciebie ważne?

Tak w razie „W” wrzucę jeszcze przepis na moją pomidorową. Najprostszą na świecie ale i najlepszą pod słońcem. Wspaniale smakuje z przecieru zrobionego z letnich pomidorów prosto z ogrodu ale równie jest pyszna z przecierem ze sklepu.

2 komentarze

  • irena omegard

    Sama uwielbiam zupę pomidorowa. Mnie smakuje ze wszystkimi dodatkami.W moim domu nie żałuję zup. Pomidorowa jednak jest na drugim miejscu,po rosole.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *