O mnie

Z natury jestem elastycznym wizjonerem i strategiem, dla którego bliskość i empatia to to, co daje siłę, by iść. Jestem tym typem człowieka, który lubi patrzeć poza horyzont. Fascynuje mnie przyszłość. Niczym na filmie, widzę w detalach wszystko to, co może przynieść jutro. Jestem marzycielem, który ma wizje przyszłych wydarzeń. Pielęgnuje je. Napełniają mnie energią. Ale i uwielbiam też tą energią napełniać innych. 

Jednak żyje chwilą. Nie postrzegam przyszłości jako ustalonego z góry przeznaczenia. Nie znaczy to, że nie mam planów. Każdy je ma. Ale chętnie reaguje na potrzeby danej chwili, nawet jeśli spychają mnie w niezaplanowanym kierunku. Nagłe żądanie czy też nieprzewidziane trudności nie denerwują mnie. Jestem często na nie przygotowana. Są one nieuniknione. Co więcej, w pewnym sensie ich oczekuje. 

I tak już mam, że pośród bezładu łatwo odnajduję właściwą drogę. Moja teściowa raz tylko, głośno, przy mnie, powiedziała, że ja to zawsze sobie poradzę. Przyjęłam to jako najwspanialszy komplement. Podobno tego nie można się nauczyć. Albo tak masz albo nie.

Podobno całkiem nieźle potrafię wyczuwać emocje otaczających mnie ludzi. Potrafię odczuć to, co czują inni, jak gdyby ich emocje były moimi. Słyszę czasem niewypowiedziane jeszcze pytania. Przewiduje czyjeś potrzeby. Podsuwam ludziom odpowiednie określenia, które pomogą im wyrazić – przed sobą i innymi – to, co czują. Pomagam im.

Jestem pielęgniarką. Wiele lat studiowałam, szkoliłam się, uczyłam, wspinałam się po szczebelkach kariery. Myłam, szczepiłam, nadzorowałam i zarządzałam. Pędziłam. Aż pewnego dnia wszystko się zmieniło. Musiałam zostawić to przysłowiowe łóżko w szpitalu i zająć się moją Najważniejszą Pacjentką – moją córką. Jednak jedno wiem pielęgniarką się jest bez względu na to, jak się ten zawód wykonuje. Ba pielęgniarką się jest albo po prostu pracuje się w tym zawodzie.


W głowie mam milion myśli na sekundę. Każda osoba, z którą rozmawiam, mnoży ilość tych myśl razy swoje słowa. Jest ich coraz więcej. O hemoroidach, o trudnych relacjach, o życiowych decyzjach czy braku porządku w sypialni. Myśli o moich bolączkach i problemach osób, które stają na mojej drodze. I każda z nich chciałaby być ważna, najważniejsza. Każda chciałaby, by się nią zaopiekować, załatwić, zająć.

I o to i po to ten blog.

Jestem też żoną, kobietą. Uwielbiam gotować. Karmić. I jeść.
No i kawę pić. I wąchać.

Oddycham. Smakuję. Żyję

I mam na imię Agnieszka.

A Ty jesteś wspaniały, bo doczytałeś do końca! Brawo! To jak mogę Ci pomóc?

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *