Skąd terapeuta medycyny chińskiej „to wszystko wie”?
„Skąd Ty to wszystko wiesz?”
Te zioła, te leki… i jak Ty to wszystko łączysz?”
I przez chwilę mnie to zatrzymało.
Bo dla mnie to wszystko jest już tak naturalne, że wydaje się oczywiste.
Jak oddychanie.
Ale potem zaczęłam się zastanawiać.
I zrozumiałam, że ta droga zaczęła się bardzo dawno temu.

Może zaczęło się od ziół
Może wtedy, gdy miałam pięć lat, a pewien dziwny człowiek trzymał nade mną ręce i kazał moim rodzicom parzyć mi krwawnik. Albo gdy chodziliśmy z rodzicami na wycieczki i zbieraliśmy brzozę oraz całe bukiety ziół. A ja codziennie rano piłam aloes z oliwą i sokiem z cytryny. Zioła były gdzieś obok mnie od zawsze.
Może zaczęło się w szpitalu
Jako ośmiolatka leżałam w szpitalu po operacji. Pamiętam ogromny ból brzucha. I pielęgniarkę, która podała mi lek, po którym ból zniknął. To był moment, w którym pierwszy raz zobaczyłam, jak ogromną ulgę może przynieść medycyna. Później przyszła decyzja o studiach. Nie poszłam na lekarski. Wybrałam pielęgniarstwo. I do dziś uważam, że to była jedna z najważniejszych decyzji w moim życiu. Bo pielęgniarką się nie tylko pracuje. Pielęgniarką się jest.

Pierwsze doświadczenia z pacjentami
Pamiętam swoje pierwsze dyżury w szpitalu. Białe trampki. Podsuwacze i kaczki noszone pacjentom na salach pooperacyjnych. I dzień, w którym pierwszy raz trzymałam haki podczas operacji pęcherzyka żółciowego. Zapach koagulowanego ciała i żółci pamiętam do dziś. Potem była praca w POZ. Tam nauczyłam się najwięcej o prawdziwym życiu pacjentów.
I właśnie tam pierwszy raz spotkałam lekarza, który myślał szerzej niż tylko w ramach tego, czego uczono go na studiach.
Początek medycyny naturalnej
Później przyszło życie i własne doświadczenia zdrowotne w rodzinie.
I zaczęło się szukanie. Najpierw były olejki eteryczne. Pamiętam jak kupiłam bardzo drogi olejek z kocanki włoskiej z nadzieją, że pomoże mojemu dziecku.
Potem przyszły:
- zupy mocy
- gotowanie według pięciu przemian
- książki o medycynie naturalnej
- pierwsze szkolenia
To był czas ogromnej ciekawości, ale też frustracji.
Bo nagle okazywało się, że: jedna igła, plasterek w uchu albo receptura ziołowa potrafią zrobić coś, czego zupełnie nie rozumiałam.
A jednak działały.
Droga do medycyny chińskiej
Pamiętam moment, gdy po nocach słuchałam wykładów o medycynie chińskiej i porach roku.
I pomyślałam wtedy: „Kiedyś będę się tego uczyć.”
Od tamtej pory minęły lata.
Lata:
- nauki
- kursów w Polsce i za granicą
- czytania klasycznych tekstów
- pracy z pacjentami
Dziś pracuję jako terapeutka medycyny chińskiej, łącząc różne podejścia:
- akupunkturę
- ziołolecznictwo
- dietetykę według medycyny chińskiej
- aromaterapię
- wiedzę medycyny zachodniej
Bo dla mnie medycyna to nie jest wybór jednej drogi.
To jest łączenie tego, co najlepiej służy człowiekowi.
Medycyna chińska i medycyna zachodnia mogą współpracować
Czasem ktoś się dziwi, gdy mówię pacjentowi:
„Tu pomoże akupunktura i zioła… ale tu potrzebny jest antybiotyk.”
Bo moim celem nie jest udowadnianie, która medycyna jest lepsza. Moim celem jest zdrowie pacjenta.
A do tego często potrzebujemy zarówno medycyny zachodniej jak i medycyny naturalnej.
Każda droga do zdrowia jest inna
Gdy ktoś pyta mnie dziś „Skąd Ty to wszystko wiesz?” to odpowiedź jest prosta.
To są tysiące godzin:
- nauki
- obserwacji
- rozmów z pacjentami
- doświadczeń własnych i rodzinnych
I droga, która tak naprawdę zaczęła się dużo wcześniej, niż sama to rozumiałam.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy akupunktura jest dla Ciebie
W moim gabinecie pracuję z osobami, które:
- są przewlekle zmęczone
- często chorują
- zmagają się ze stresem lub bezsennością
- chcą wspierać organizm naturalnymi metodami
Łączę medycynę chińską i współczesną wiedzę medyczną, aby pomóc organizmowi wrócić do równowagi.
👉 Jeśli czujesz, że to może być droga dla Ciebie, możesz przeczytać więcej tutaj: Luomed.eu



Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.