o życiu

To jest niepokój

Czy wyłączyłam piekarnik?

Jestem pewna, że tak.

Powinnam jednak sprawdzić. Tak, powinnam sprawdzić, bo w sumie muszę też upewnić się, że zamknęłam drzwi.

Więc wstaje z łóżka, żeby sprawdzić. Jest jedenasta w nocy i leżę w łóżku od ponad godziny, ale moje myśli nie zwalniają wystarczająco długo, bym zasnęła. A w sumie to naprawdę chcę spać.

To jest niepokój.

Następnego ranka, budzę się i wypuszczam psy. Zamykam za nimi drzwi na 2 zamki. Nie chcę ryzykować, że ktoś wejdzie do mojego domu. Choć w sumie to piękny dzień i chciałbym móc otworzyć okna i drzwi, i pozwolić, aby powietrze przepłynęło przez dom, ale jestem przytłoczona niepokojem. Bo coś się na pewno stanie, jeśli zostawię otwarte drzwi frontowe do mojego domu! Tłumaczę sobie, że przecież mogę otworzyć okna i cieszyć się ładną pogodą. Nic nie powinno się stać. Zamykam okna.

To jest niepokój.

Jadę teraz do mojej mamy, żeby podrzucić moje córki. Muszę pójść na wizytę do lekarza. Jestem pewna, że są bezpiecznie przymocowane, ponieważ sprawdziłam trzy razy, zanim wyjechaliśmy z garażu. Nieraz widziałam w myślach, jak przypadkowe samochody wpadają na nas. Dojeżdżam do domu matki i pukam do drzwi. Otwiera dłużej niż zwykle.

Dlaczego ona nie odpowiada? Co, jeśli miała zawał serca? Albo wylew.

Otwiera drzwi. Ma się dobrze. Ale moje serce wciąż galopuje.

To jest niepokój.

Jestem w gabinecie lekarskim i czekam na wyniki badań. Lekarz poszedł poszukać wydruku. Czemu go nie miał w gabinecie. Pewnie coś jest nie tak. Przedtem czekałam 20 minut, wystarczyło, aby rozegrać wiele wersji najgorszych scenariuszy. Zapewniam siebie, że wszystko jest w porządku, że żadne z moich ostatnich badań nie wskazały żadnych odchyleń. Mimo to, kiedy lekarz wchodzi do gabinetu, czuję, jak ogarnia mnie fala mdłości. Wyniki testu są normie.

To jest niepokój.

Po wyjściu z gabinetu lekarskiego przez chwilę jestem sama w samochodzie z myślami. Myślę o kobiecie, którą poznałam w poczekalni. Próbowała ze mną porozmawiać, ale tak bardzo mnie to zaniepokoiło, że ledwo mogłem z nią porozmawiać. Chciałam z nią porozmawiać, wydawała się miła.

Prawdopodobnie pomyślała, że ​​jestem jakimś dziwakiem. Lub gburem.

Podkręcam muzykę.

Kogo obchodzi, co ktoś o mnie myśli? Lepiej nalej mi więcej kawy.

Lubię słuchać. Lubię parzyć kawę i piec szarlotkę. Lubię jak ona otwiera przede mną swoje najciemniejsze strony. Tym razem pozwoliła, bym się tym podzielić i z Tobą. Bo wie, że nie tylko ona tak ma. I może Ty albo ktoś inny też tak ma. W kupie raźniej.

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *