o życiu

Chciałabym bym tak

Przeczytałam dziś piękne opowiadani o kryształach. O miłości. O stracie. O życiu. O złych ograch. Od wczoraj myślę bardzo intensywnie o szczęściu, jedności i solidarności. O znakach. O dobroci. O sercu.

I myślę o tej miłości jak z obrazka. O tej romantycznej miłości, którą karmieni jesteśmy od samego poranka. Wtedy gdy oglądamy na facebooku filmik o facecie, który by wyznać miłość swojej ukochanej podmienił film w kinie. Kiedy widzimy te cudowne pary na instagramie. I kiedy sąsiedzi zapewniają Cię (i może się) o swojej dozgonnej miłości.

I myślę, jak bardzo bym chciała by ta miłość, gdy on klęka przed nią trzymając w ręku pierścionek, była wieczna. By jej tak było prawdziwe, a nie tylko ze względu na te pierścionki zaręczynowe z szafirem, które z nim kiedyś, niby przypadkiem oglądała, a on teraz przed nią wyciąga. By ten szafir, który jest symbolem miłości, wierności i wiecznej młodości był ich symbolem. Już każdego dnia! By, tak jak to kiedyś wierzono, już zawsze omijały ich dom złe duchy i magiczne zaklęcia, nie tylko dzięki szafirowej mocy.

By to tak było zawsze prawdziwym tak. Takim z przypływu miłości, emocji a nie tylko z rozsądku i kalkulacji.

By nigdy nie rozbijały się kryształy ich miłości. By żaden zły org nie zabrał ich szczęścia. By mogli je razem pielęgnować i dbać o nie. By szczęście i radość towarzyszyła im każdego dnia.

By to tak było zawsze prawdziwym tak. Takim z przypływu miłości, emocji a nie tylko z rozsądku i kalkulacji.

By czy po miesiącu czy 15 latach ale było prawdziwe, mocne i pełne.

By byli zawsze razem choć czasem osobno.

By się słuchali i słyszeli choć czasem to trudne bardziej niż wspinaczka na Kilimandżaro.

By dbali o siebie i siebie nawzajem.

By kochali się i Się.

By byli szczęśliwi zawsze choć czasem do śmiechu nie jest.

Bo są razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *