fbpx
holistyczne,  o życiu,  oddycham

“Każdego dnia rób jedną rzecz, która cię przeraża”

Któregoś dnia na instrngramie jedna z koleżanek wywołała mnie do odpowiedzi: czym jest szczęście. W sumie niepotrzebne było mi dużo czasu do zastanowienia. Doskonale wiem, że szczęściem dla mnie jest spokój. Bo jak już nie raz powtarzałam: od spokoju wszystko się zaczyna. I życie, i zdrowie i szczęście. Chyba nic ponad ten spokój nie jest dla mnie ważne. Bo wiem, że jak go będę miała, to nic nie jest w stanie mi zabrać całej reszty. Ten spokój we mnie. Choć na ten spokój we mnie wiele ma wpływ.

Bo ten spokój daje mi wolność. Spokój, to wolność i wolność, to spokój. A wolność to szczęście.

Spokój to wolność i wolność to spokój.
Czym jest ta wolność?

Mózg chce, aby życie było przewidywalne.
Emocje chcą, aby życie było stabilne.
Ale czy stabilność i przewidywalność nie bywają trybem przetrwania?
Podobno wolność jest tylko wtedy, gdy pozostawiasz za sobą stabilność i przewidywalność.
Podobno nie możesz być wolny, dopóki nie wkroczysz w nieznane.
Jeśli nie chcesz wkroczyć w nieznane, to jesteś zakładnikiem tego, co wiesz. Jesteś niewolnikiem obecnej sytuacji.
Jesteś niewolnikiem swoich emocji.
Jesteś niewolnikiem swojej historii.
Jesteś niewolnikiem ustalonego sposobu myślenia o tym, co myślisz, że jesteś.

Znam dziewczynę, która naprawdę kocha swoją pracę. Cóż, może niekoniecznie kocha swoją pracę. Ale uwielbia w niej te rzeczy, które pozwalają jej uczyć się, doświadczać i działać.
Jest też wiele rzeczy w jej pracy, które ją ograniczają i frustrują.
Na wiele sposobów jasne jest, że ta praca – choć niesamowita – nie jest dla niej odpowiednia. Ale ona nie chce stracić wszystkich interesujących i ekscytujących przywilejów związanych z jej pracą.
Strach przed stratą utrzymuje ją w pewności.
Nie chce się zapuszczać w niepewne miejsce, nawet jeśli w głębi duszy wydaje się to słuszne.
Ale to właściwie jedyne miejsce, w którym może być wolna.

Ten strach.

Niepewność jest podstawą wszelkiego strachu.
Bo mózg lubi przewidzieć wyniki zachowania.
Ciało lubi doświadczać emocji, które są bezpieczne.
W rezultacie unikamy rzeczy, których się boimy.
Unikamy rzeczy, których nie możemy przewidzieć.
Co ciekawe, ludzie pozostają w nawet okropnych uzależnieniach, ponieważ przynajmniej podczas ich uzależnienia ich życie jest przewidywalne. Nawet gdy wiedzą, że ich życie jest niszczone, strach przed nieznanym powstrzymuje ich przed zmianą.

Wolnością jest pokonywanie tych strachów?

Dla mnie chyba właśnie tak jest.
I znów, chyba najlepiej nauczyła mnie tego choroba córki.
Ta wolność, by móc pokonywać swoje strachy.
By robić tę jedną dziennie rzecz, która Cię przeraża.
Iść do przodu wbrew wszystkiemu.
Czasem wbrew diagnozie, lekarzom, wszystkim świętym.
Szukać i malować sobie to szczęście samemu.
Być szczęśliwym i nie liczyć czasu nawet jak liczą Ci je epos zegarki.
Nie dać się wrzucić w zaprojektowane przez kogoś mechanizmy choćby były najpiękniejsze i doskonałe. Bo doskonałe mogą być zegarki ale nie czas i życie które odliczają. Wszak szczęśliwi ludzie czasu nie liczą.

Warto robić swoje i nawet gdy głos grzęźnie w gardle i iść do przodu.

Ja dziś pokonałam o wiele więcej strachów niż tylko ten jeden.
Czuję się szczęśliwa.
I wolna!

I z całego serca i Tobie życzę tej wolności i szczęścia.
I nawet gdy dla Ciebie to szczęście bywa czymś innym.

8 komentarzy

  • Katarzyna Hryniewicz

    Dziękuję Tobie za artykuł, bardzo rezonuje z tym co teraz robię 🙂 Cały czas wychodzę ze strefy komfortu i idę dalej. Mam nadzieję, że choroba córki pokazała Tobie obszary o których nawet nie wiedziałaś, że możesz i życzę Tobie determinacji w dążeniu do tego czego pragniesz 🙂

    • Agnieszka

      Oj tak zdecydowanie pokazała mi, ze mogę znacznie więcej niż myślę, że mogę. Ba “mam te moc” ;-p
      I Tobie Kasiu, życzę tego samego – determinacji w dążeniu do tego czego pragniesz ! Spełniaj marzenia! <3

  • Draqilka

    Podpiszę się pod Twoimi słowami obiema rękoma. BO masz rację, wszystko jest w głowie. Bo nie ma szczęścia, kiedy w głowie burza. Nie ma wolności, kiedy tkwimy w pułapce przyzwyczajeń/przekonań, kiedy czujemy że nas to krzywdzi, ale się boimy. Ja od siebie dodam tylko jedno zdania… niezwykle ważne zdanie w kontekście korzystania z wolności: Nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Ludzie w pierwszej (a czasem nigdy) fazie zachłystnięcia się wolnością, którą daje przełamanie strachu, Bardzo często zapominają, ze swoim działaniem mogą krzywdzić innych… Nie obchodzi ich to bo pojawiają się te wszystkie: “ja uważam”; “ja mam prawo”;”moje szczęście jest najważniejsze”…. ja, ja.. ja..

    • Agnieszka

      O tak! Teraz to ja się podpisuję obiema łapkami. Jest to tak oczywiste… a tak często wielu o tym zapomina. Dla mnie to jest gdzieś w tym spokoju… ta troska o drugą osobę. Ten mój spokój, że daję i biorę akurat tyle ile powinnam, potrzebuję ja i ta osoba. Bo i w trosce nie można zabierać wolności. A to najprościej zrobić niestety… Och… można by pisać i pisać… dziękuję za inspirację!

    • Agnieszka

      Fajnie to ujęłaś. Wolność to odpowiedzialność. Tylko czy ludzie chcą odpowiedzialności? Czasem boję się, że właśnie nie…że zupełnie im się wolność z odpowiedzialności nie kojarzy… i to mnie bardzo przeraża.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *