holistyczne,  o życiu,  oddycham

4 nawyki, które pomagają przejąć kontrolę nad stresem

Stres jest, był i będzie. Nie ma co ukrywać. Wygrać z nim nie wygramy. Możemy spróbować go oswoić.

Stres towarzyszy mi w życiu… od urodzenia. Samo przyjście na świat jest stresem. Bo stres ma różne oblicza. Ma to lepsze i to gorsze oblicze. Tutaj i tutaj już pisałam o tych nie koniecznie najlepszych. Poczytaj i dowiedz się jak stres działa na twoje ciało a będzie Ci łatwiej zrozumieć to wszystko o czym będę pisać dziś, jutro i kiedyś.

Bo co jak co ale specjalistką od okiełznywania stresu to ja jestem. I nawet nie mówię już o nie zapłaconych rachunkach, braku kasy na nie czy wkurzających zasadach w korpoprzychodniach w których miałam przyjemność pracować. Ale jestem mistrzem w zmaganiu się z chronicznym stresem. Od 10 lat zmagam się z nieuleczalną chorobą mojej córki. Przez lata nie spałam po nocach, ignorowałam to jak stres wpływa na moje zdrowie. Ba wręcz złudnie wydawało mi się, że nie miałam wyboru i tak musi być. I nie, nie przyszło nagle mi jakieś objawienie, nie wskazał mnie nikt palcem i nie powiedział “od dziś nie martw się, będzie dobrze” “olej to” albo ” ciebie to nie dotyczy”. To lata pracy. Pracy, którą nadal wykonuję. Nauki każdego dnia. Codziennego wybierania. Codziennej pracy nad sobą, nad relacjami, nad postrzeganiem życia i świata, który mnie otacza. Pracą, która czasem lepiej a czasem gorzej mi wychodzi.

Jak kontrolować stres

I kiedy tak rozmawiam z różnymi osobami, które pojawiają się na mojej drodze, i kiedy myślę o tym całym stresie i o tych wszystkich latach wstecz. I o tym co tu i teraz to wychodzi mi, że są takie cztery podstawowe zasady, których się trzymam by się nie przewrócić i nie paść.

  1. Zmieniam to jak widzę stres
    Szybkie bicie serca. Ból w ramionach. Strach. Panika. Znasz? Ja znam bardzo dobrze. I wtedy najważniejsze dla mnie to się zatrzymać. Najważniejsze i czasem najtrudniejsze.
    Kiedy właśnie tak zaczynam się czuć. Kiedy zaczyna mnie boleć ciało z nerwów. Kiedy nie mogę jeść. Pierwsze co to zastanawiam się i uświadamiam sobie, że to nie coś złego dzieje się z moim ciałem, z moja głową. Mówię sobie, że czuję się tak bo bardzo mi na czymś zależy. Szukam informacji na czym. Szukam potrzeb, które nie są zaspokojone lub które są naruszane. Zmieniam postrzeganie stresu. Nie boję się go. Nie daje mu się kontrolować.
  2. Podejmuję działania, by zapobiegać paraliżującemu strachowi
    Negatywny stres wyzwala reakcje walki lub ucieczki – to natura, nie da się tego oszukać. Ale czasem wystarczy przysłowiowy oddech i już ta pierwsza paraliżująca myśl zmienia się w ta kolejną, która skłania do działania. Jedni twierdzą, że to taka cecha mojego charakteru, że po chwili rozpaczy widzę już plan naprawczy i dobre strony ale myślę, że to wszystko jest do wypracowania. Bo to powstrzymywanie się od paraliżującego strachu czasem wymaga niewiele (ot jeden głębszy wdech) ale daje wiele. Pozwala mi iść dalej. Tak, czasem potrzeba więcej niż jeden oddech.
  3. Koncentruję się na tym, co mogę zmienić; zapominam o tym czego nie mogę
    Tak już mam, że pośród bezładu łatwo odnajduję właściwą drogę. Szkoda mi chyba cennej energii na rzeczy, które są poza moją kontrolą. I choć czasem w tych stresujących chwilach nie jest łatwo to wiem, że czasem wystarczy kartka papieru i długopis. Za i przeciw. Plusy i minusy. I rozwiązania same się pojawiają. Skupiam się na tych rozwiązaniach pozytywnych, na tych na które mam wpływ. O tych drugich zapominam. Nie mam wpływu przecież na to czy wrócisz tu jeszcze kiedyś i przeczytasz moje kolejne teksty. Mogę starać się pracować nad moim blogiem, nad pomysłami, nad treścią ale to ostatecznie Twoja decyzja. Choć naiwnie mam nadzieję, że wrócisz. Wrócisz prawda?? 😉
  4. Otaczam się pozytywnymi ludźmi
    Nawet już naukowcy potwierdzili badaniami że narzekanie niszczy nam mózg, ba nawet wysłuchiwanie tego narzekania. Staram się nie narażać na to. Szkoda zdrowia. A ono jest dla mnie bardzo ważne.

Tak wiem. To mega proste ale za razem trudne sposoby. Ale wierzę, że jak się chce to i góry można przenosić więc może spróbujesz?

I pamiętaj #oddychajsmakujżyj ! Bo to podstawa! A żeby było Ci łatwiej mam na to 31 pomysłów. Spróbuj i zobacz. U mnie działa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *