*,  o życiu,  oddycham,  smakuję

Oddychaj. Smakuj. Żyj.

Weź głęboki wdech. Zalej Kuksu (moja ulubiona zupka chińska). Nie daj się zabić na przejściu dla pieszych.

Na upartego? Czemu nie. Bo w sumie wszytko zależy od Ciebie. Od Twojego Oddychaj. Smakuj. Żyj.

Moje oddychaj, smakuj, żyj czasem jest pogmatwane jak jelito cienkie, które uwięźnie w jakiejś przepuklinie. A czasem bliskie ideału błękitnej tafli Torrens.

Spokój. Ukojenie. Harmonia.

Bo od tego spokoju wszytko się zaczyna. I Ty i ja. I życie. I zdrowie. I szczęście.

Bo to oddychanie, smakowanie i życie to najprostsza strategia. Najprostsza z tych najtrudniejszych. Życiowych.

Oddycham, gdy słucham śpiewu ptaków o poranku.
Oddycham, gdy wydaje wdzięczne westchnienia do różowego nieba nad polem.
Oddycham, gdy spod samego pępka aż po same szczyty płuc biorę wdech.
Oddycham, gdy delektuję się każdą drobną chwilą.
Oddycham, gdy czytam kolejny romans.
Oddycham, gdy zatracam się w relacji z Netflixem.
Oddycham, gdy piszę.
Oddycham, gdy gotuję.

Oddycham gdy Smakuję.

Smakuję, gdy poznaję co to umami.
Smakuję, gdy poznaję nowe smaki.
Smaki kuchni świata.
Smaki goryczy rozczarowania.
Smaki miłości.
Smaki przyjaźni.
Smaki sąsiedzkich potyczek.
Smaki tęsknoty.

Smaki Życia.

Życia i Śmierci.
Życia pełna piersią.
Życia tu i teraz.
Życia o poranku i późna nocą.
Życia w zdrowiu i w chorobie.
Życia matki, żony i kochanki.
Życia córki, siostry, koleżanki.
Życia pielęgniarki, terapeutki, nauczycielki.
Życia pełnego wyzwań, nudy i czerwonego koloru*.

Więc: ODDYCHAJ SMAKUJ ŻYJ

*nie pytaj czemu czerwonego i skąd on; bardzo go lubię ; tak jak brązowy.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *